Od razu zaznaczę, że podziękuję za zbędne komentarze wszystkim obrońcom prawdziwego drewna (tak wiem, że niektórzy z was to prawdziwi koneserzy… 😉). Połowę mieszkania mam zrobione w podłodze winylowej i jestem mega zadowolona. Wcale nie wygląda tandetnie, a jest to naprawdę niedrogie rozwiązanie, które przede wszystkim doskonale sprawdza się w kuchni albo w łazience. Dlaczego? Bo szybko, bo tanio, bo dobrze wygląda i łatwo się czyści. Drewno próchnieje i gnije, a winylki pozostają cały czas takie same 🙂 Polecam wszystkim!
A skoro już przy wykończeniu wnętrz jesteśmy — coraz bardziej wkręcam się też w temat paneli angielskich na ścianę. To genialny sposób, żeby dodać wnętrzu elegancji i przytulnego klimatu bez przesady i nadęcia. Takie boazerie, tylko w nowoczesnym wydaniu – świetnie wyglądają w przedpokojach, sypialniach czy salonach. Można je pomalować na dowolny kolor, a efekt końcowy robi ogromne wrażenie. Dla ciekawych, jak to wygląda w praktyce – fajne realizacje i gotowe zestawy można zobaczyć poniżej – mają tam naprawdę ładne przykłady boazerii angielskiej w różnych stylach.
